IVONA Webreader. Wciśnij Enter by rozpocząć odtwarzan Białe plaże na skraju tropikalnej dżungli nad lazurowym oceanem to rajs...

Mauritius: rajskie smaki

/
3 Comments
IVONA Webreader. Wciśnij Enter by rozpocząć odtwarzan
Białe plaże na skraju tropikalnej dżungli nad lazurowym oceanem to rajskie krajobrazy wyspy Mauritius, które „karmią” oczy. Egzotyczna, wyspiarska kuchnia, pełna owoców morza oraz orientalnych aromatów Azji i Czarnego Lądu, działa na niemal wszystkie pozostałe zmysły. 
 
Wyspę na Oceanie Indyjskim, odkrytą pięć wieków temu przez Portugalczyków, kolonizowali Francuzi, a później Anglicy. Tu docierali imigranci z Dalekiego Wschodu, Madagaskaru i Afryki. Dlatego ta kraina, oddalona od Europy o jedenaście tysięcy kilometrów, jest przedziwną mieszanką nacji, kultur i religii, tworzących wspólny, niespotykany nigdzie klimat. Społeczeństwo stanowią Hindusi, Kreole, Chińczycy, potomkowie afrykańskich niewolników oraz białych plantatorów i imigrantów. Swoista mieszanka kulturowa odcisnęła swoje piętno także na maurytyjskiej kuchni.
Koloniści z Europy przywieźli własne zwyczaje kulinarne, musieli jednak przystosować swoje podniebienia do tropikalnych warunków i do miejscowych artykułów. Do dziś można odczuć wpływy wyrafinowanej kuchni francuskiej oraz aromaty i przyprawy z Indii, Pakistanu czy Chin. 



Na stoiskach i kramach bazarów z przyprawami splatają się orientalne zapachy różnokolorowych ziół, nasion, a także suszonych i solonych ryb oraz kałamarnic. Na straganach owocowej hali bazaru w stolicy Port Louis, przypominającym arabski suk i paryskie hale, piętrzą się stosy różnobarwnych, egzotycznych owoców. Wśród nich soczyste papaje, ananasy (często spiralnie obrane, gotowe do jedzenia), arbuzy, melony, gorzkie pomarańcze oraz w sezonie (maurytyjskie lato to nasza zima) słodkie mango, liczi i oryginalne w smaku gujawy, karambole i longany.
Bliskość oceanu nadaje szczególnego, wyspiarskiego charakteru tamtejszej kuchni. Dlatego podstawę wielu dań stanowią ryby i owoce morza, występujące w ogromnej ilości i różnorodności. Koniecznie trzeba skosztować oryginalnego smaku duszonych kałamarnic po maurytyjsku czy rosołu z kraba lub kreolskiej zupy bouillabaisse z ryb, krewetek i langusty. Można powiedzieć, że kto nie jadł wędzonego merlana (gigantyczna ryba, która może ważyć nawet kilkaset kilogramów) czy „sałatki milionera” (z ostryg, raków, krabów, krewetek, ośmiornic i langusty, z sercami palmy w sosie kreolskim), nie poznał w pełni wyspiarskiego menu.





You may also like

3 komentarze:

  1. ale masz fajna pasje! gdy tu weszłam i przeczytałam pierwszego posta, myślałam, ze to zbieg okoliczności, że prezentujesz kartkę pocztową... A tu no proszę ! jak miło! coraz zadziej ludzie wysyłają karki, stają sie one powoli efemerydą.. Ja przyznam sie szczerze, kupuje kartkę w każdym nowym miejscu i uzbierała mi sie juz całkiem pokaźna kolekcja:) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. No niestety, w dobie XI wieku ludzie wolą wysyłać smsy i e-maile niż pocztówki. A szkoda, bo niekiedy sam wybór kartki napawa nas masą wspomnien i niemal tak ważna jak stare fotografie. Dziękuje za odwiedziny i miłe słowa.
    Cleo

    OdpowiedzUsuń

W statystykach komentarzy mam ponad 400 stron spamu , fajnie ,że mnie odwiedzacie, ale jeszcze milej gdy bedziecie pisac na temat :)
Za każdy wartościowy komentarz dziękuje z całego serducha, to mobilizuje ! :)