google.com, pub-3725043939020698, DIRECT, f08c47fec0942fa0 czerwca 2009 - Memories that remain ...

Dosc juz niepotrzebnych reminisencji z przeszłosci! Dosc juz zapatrywan w pretensjonale widma całosci! Dzis staram sie byc wyrozumiała i mąd...

Dosc juz niepotrzebnych reminisencji z przeszłosci!
Dosc juz zapatrywan w pretensjonale widma całosci!
Dzis staram sie byc wyrozumiała i mądrzejsza,
Dzis jestem swym ideałom bardziej wierniejsza.

W pogoni za szczesciem zaplątanym w uwikłane sprawy,
W pogoni za pieknem bedącym kwintesencją naszej postawy.
By ujrzec tą radosc iskierną w Twych oczach,
By ujrzesc wyjscie z sytuacji nie spiąc po nocach.

Opowiedz mi prosze mój Charli co nas czeka za lat pare?
Opowiedz mi prosze jaką ceną bede musiała odkupic swą karę?
Wszak bluźnię codziennie przeciw Tobie ironicznie-protekcyjną postawą.
Wszak Ty codzien ujarzmiarz mnie życzeń mych strawą.

Lecz ja tylko nieszkodliwy kabotyn przy Tobie,
Lecz ja tylko zgrywam sie we własnej osobie.
Na wskroś zdeprawowana swą zagładą nicości,
Na wskroś zniszczona swą rezerwą miłości.

Przybąć na skrzydłach anielskich ratując mą dusze!
Przybąć Charli nasączając me mysli tym co zrobic musze!
Tyś mą ostanią deski ratunkiem myslą przewodnią,
Tyś mym na wieki bratem i siostra przyrodnią...

Do Ciebie swój apel po stokroć wznosze,
Do Ciebie mówie zawsze tylko " Charli Prosze..."
Nawet gdy gorycz napelnia me mysli przeklete,
Nawet wtedy wiem,ze prosby me bedą przyjete.

Uciec gdzies daleko stąd... Schować się w kąciku zapomnienia. Wciąż przez życie iść pod prad, Mając nieustanne chwile zwątpienia. ...

Uciec gdzies daleko stąd...
Schować się w kąciku zapomnienia.
Wciąż przez życie iść pod prad,
Mając nieustanne chwile zwątpienia.

Pogrążona w smutku i rozpaczy,
Czekająca na tulące mnie ramiona.
Na tą czułość, która tyle znaczy,
By móc poczuć sie ponownie odnowiona...

Odnowiona w czułych słowach,
Gestach, szeptach i bliskosci,
By móc znów tak Cie pocałowac
I poczuc co to uniesienie w miłosci.

Steskniona jestem za tym co namacalne,
Za tym czego dzis brakuje mi.
Przyjdz i zlóż mi swe serce ofiarne,
Ja odpowiem "Kocham" Ci ...

Teraz tkwie w tym szarym kącie mieszkania,
Teskniąca za czyms nieistotnym dla innych ludzi.
Skulona, placząca, wlewająca smutek wyuzdania,
A jednak zawsze malenka czastka serca sie budzi.

Czekam na rehabilitacje istnienia mego,
Czekam na Ciebie, przyjdz prosze...
Tak potrzebuje do zycia serca Twego,
Bo i ja swe serce do Ciebie unosze...

Mówią,ze nie warto płakać. Mówią,żyj chwilą i ciesz sie z tego co masz. Mówią,ze nic nie warte tego by łkać. Mówią,nie rezygnuj z tego co zn...

Mówią,ze nie warto płakać.
Mówią,żyj chwilą i ciesz sie z tego co masz.
Mówią,ze nic nie warte tego by łkać.
Mówią,nie rezygnuj z tego co znasz.

A ja placze i żałuje chwil,
A ja żyje niedoceniając dziś nic.
Pragnąc uciec stąd kilka mil
Bo ja nie chce juz w tym tkwic.

Cieżko dzis mi przeogromnie.
Złudna nadzieja zabija człowieka.
Jutro pewnie juz o tym zapomne,
Mysląc dalej nieustannie co mnie czeka...

Czy ja wymagam tak wiele?
Czy Ty Boże mścisz sie na mnie?
Na mym życiu, umysle, na ciele?
Czy ja tak skrzywdziłam Cie?

Czemu chcesz abym cierpiała?
Czemu pozbawiasz mnie radosci?
Bym tak jak teraz wiecznie egzystowała!
Bez rozwoju sposobnosci!

Odejdz ode mnie na zawsze!
Odejdz bo nie chce Cie znać!
Nie wierze w mysli Twoje zbawcze!
Pozwól spokojnie mi juz spać!

Tak!Jestem nieszczesliwa!
Odebrałes mi radosc dnia!
Potrafie dodac do tego ogniwa,
Spalic cały las do ostatniego pnia...

Wszstko to nic, wieczna niedola!
Dzis los okrutny przeze mnie woła!
Pragne dzis swą zlość i smutek tu wyładować
Pragnę dzis na tych kartkach wylądować.

Wbij mi sztylet jesli łaska, dobij konającego!
Juz dawno nie do Ciebie modlącego.
Jam tak samo zepsuta jak Ty.
Ja dzis wylewam te ogniste łzy!

I Ty upadłeś ze mną najdroższy Aniele,
Bo wymagan świata dla ludzi jest zbyt wiele.
I Ty nie masz siły do codziennej walki
Bo zbyt duzo juz bierzesz na swe barki.

Dzis zostaw mnie samą, bo nie warto!
Cyniczną, obolałą i z dobrych uczuć obdartą.
Dzis pozwól mi popadać w skrajnosc smutku.
I tak nieubłaganie do jakiegos skutku ...

Biegne daleko, uciekam myslami, Chciałam cos powiedziec lecz zbedne są słowa. Żyje dzis tysiąca chwilami. Nie wiem gdzie uciekła czastka, mo...

Biegne daleko, uciekam myslami,
Chciałam cos powiedziec lecz zbedne są słowa.
Żyje dzis tysiąca chwilami.
Nie wiem gdzie uciekła czastka, moja całości połowa.
Uciekam za góry, doliny, rzeki i morza,
Nie wiem po co i w jakim celu, nie wiem, zatraciłam sie.
Szybuje po błekitnych przestworzach,
Płyne niczym mlody delifin, ktory jeszcze nie wie gdzie.
Błądze, bo to naturalna ludzka jest cecha,
W labiryncie, w którym przeciez brak drogowskazów.
Nie ma złudnej nadziei dla czlowieka,
Nie ma reguł, zasad, zakazów i nakazów.
Jest tylko przestrzeń i niebianska polana
I jestem ja - wyobcowana jednostka,
Niczym Gustawa i Ikara wołania,
O pomoc, o pomste, niekiedy drobnostka...
W tej chwili pragne sama pozostac,
By zrozumiec to co czuje
Z samej z soba walce sprostac.
Tego własnie potrzebuje...

Puk puk Kto tam? Twoje serce.... Dlaczego wróciłes do mnie, po co przyszedłes? Wyrwałam Cie, wyrzuciłam na zawsze Gdy kochałam, gdy cierpiał...

Puk puk

Kto tam?

Twoje serce....

Dlaczego wróciłes do mnie, po co przyszedłes?
Wyrwałam Cie, wyrzuciłam na zawsze
Gdy kochałam, gdy cierpiałam, Ty odrzekłeś
Żem ja głupia, jam Cie jednak dzisiaj pomszcze
Nie chce wiecej juz Cie widziec, znac
Ty wszczepiłes we mnie ciernie
Nie chce wiecej płakac, bac
Tyś mi ukradł co tak cenne
Teraz stoisz tu przede mną
I powrócic do mnie pragniesz
Wiesz,ześ juz nie muzą, wenną
Wiesz ,że w sen wielki popadniesz
Juz nie jestes mi potrzebny do życia
Ja mam siłe, wole walki i rycerską moc
Nauczyłam sie rozsądku obycia
Juz nie placze tak co noc.

Odejdz!Precz!

Odeszło....
Umarło.

Kiedy juz opadną powieki dnia, Kiedy bede mogła oddac sie zapomnieniu. Popadne na długo w błogosc snu I zamkne na zawsze piekno duszy. Oczys...

Kiedy juz opadną powieki dnia,
Kiedy bede mogła oddac sie zapomnieniu.
Popadne na długo w błogosc snu
I zamkne na zawsze piekno duszy.
Oczyszcze nocą me życie strudzone
Ostatki uczuc zachowam w sobie na zawsze.
Popadne w głębie czarnej przestrzeni i marzen,
Marzen o tym czego nigdy nie osiągne.
Nie płacze juz...
Uciekne tylko w ramiona nocy.
Oczy pokryje zmeczenie wspomnien.
Jedno jedyne słowo tylko wyszeptam...
To slowo to zwyczajne: dobranoc

I teraz gdy juz rozumiem wszystko, Nie musze wiecej oglądać sie za siebie. Nawet nie dostrzagałam tego co mam blisko. Nawet nie sądziłam...

I teraz gdy juz rozumiem wszystko,
Nie musze wiecej oglądać sie za siebie.
Nawet nie dostrzagałam tego co mam blisko.
Nawet nie sądziłam ,ze mogłabym stracic Ciebie...

Zapatrzona w swoje beztroskie życie,
Gloryfikując swoje wyuzdane wizje .
Myslałam o tym i pragnełam skrycie,
Nie bacząc na przeciwnosci i kolizje.

A teraz powracam myslami do tego,
Co tkwilo cały czas w ziarnach goryczy.
Tak trudno dopatrzyc błędu swego.
Tak trudno uznac cos za niskazitelny wyczyn.

Poległam przy bramach piekielnych.
Uciekłam jak tchórz odbierając sobie życie!
Wrociłam do ludzi sobie na zawsze wiernych,
Nie bacząc na to co myslicie...

Zyskując cos, tracimy inne.
Serce zaplątane w pajączynie uczuć.
A przecież ono takie niewinne.
A przecież na zawsze mogło cos poczuć...

To nie smierć jednostki nastała,
Czy upadek kolonijnych przepasci.
Tu umarła Polska cała,
Czyli serca polskiej maści...!

Dzis nie potrzeba juz slów wiele. Dzis wszystko stało sie jasne. Choc myśl za myślą powielę Bede czakac,aż umysł mój zaśnie... Strudzona swo...

Dzis nie potrzeba juz slów wiele.
Dzis wszystko stało sie jasne.
Choc myśl za myślą powielę
Bede czakac,aż umysł mój zaśnie...
Strudzona swoim obliczem,
Zapatrzona w otchłań bezkresu.
Uczucia swoje pomnoże, obliczę
Nie bedzie wiecej juz stresu...
Podążam nadal tą samą drogą.
Wyliczam błędy dalekiej przeszlosci,
Które dzis własnie obrócic sie mogą
W kwestionariusz swoistej osobowości.
I zyje nadal z podniesioną głową.
I nadal biegne naprzód zakłamanej historii.
Nie bede ukrywac sie wiecej z swą mową
Wbrew ogólnej mentalnej teorii.

A Ty....

A Ty spójrz na mnie i powiedz
Dlaczego uśpiłeś swe myśli?
Czy kiedys sam sie tego dowiesz?
Czy kiedys znów ta zjawa Ci sie przysni?
Uciekniesz od tego daleko w przestworza
Aby zapomniec co było ważne.
Znajdziesz ofiare dla swego ołtaża
I nóz zakrwawiony Twą winą jawnie.
Podążasz dalej uciekając przed sobą
Wypisując epitafium umysłu zbrodni
Nikt nie bedzie zadawał sie z Tobą
I nikt Ci swych uczuc już nie udowodni.
Ogień zawładnął Twą nieposkromioną duszą
Rozpalił zdeformowaną miłosc pochodni
Kazde iskry przedostac sie muszą,
By rozpalic tych co jeszcze są chłodni...

Gdyby tak trzeźwo zawsze myslec I nie zagubic sie w swej wyobraźni Tak trudno jest być realistą Gdy człowiek drży w bojaźni Teraz gdy biegnę...

Gdyby tak trzeźwo zawsze myslec
I nie zagubic sie w swej wyobraźni
Tak trudno jest być realistą
Gdy człowiek drży w bojaźni

Teraz gdy biegnę znów pod prąd
Chwytając sie ponownie brzytwy.
Wiem jak daleko musze zajsc
By popaść w krąg modlitwy

I mimo tego co dzieje sie
Ja wciąż uciekam w głebię
Lecz nie wiem gdzie jest tego dno
By móc sie znaleźć w niebie...

Jak Romeo kochał swą Julie Tak jedno serce drugie rozumie. Lecz dokąd ta droga nas po prowadzi, Kiedy wszystko dookoła nam wadzi? Biegne wci...

Jak Romeo kochał swą Julie
Tak jedno serce drugie rozumie.
Lecz dokąd ta droga nas po prowadzi,
Kiedy wszystko dookoła nam wadzi?
Biegne wciąż predko w bezkres fantazji,
Która tak bezlitosnie serce me drazni.
I choc uciekłam juz od świata ludzi,
Znów jakas wena sie we mnie budzi...

A gdy juz odejdziesz
I trwały w sercu pozostanie ślad.
Uklekniesz załamując rece
I poczujesz jak cichutenko popłynie łza...
Nie bedzie juz radosci serca,
Nie bedzie usmiechów lik.
Tylko malenka utrata serca,
Które na zasze bedzie utratą nas....

Słabosc ta, cecha ludzkosci
To nieunikniona sprawa mentalnosci.
Dlaczego oszukiwac i ukrywac mysli?
Czy warte to jest owej tresci?
Ja nie ukrywam rozgoryczenia.
Prosby szlachetnej czyjes spełnienia.
No ale życie ma swoją teorie,
Wiec to zapisze w skali 'memories'

Ty jeden wiesz co ja naprawde czuje I jak ciezkie są zycia znoje i uroki. Nic na siłe samo sie nie psuje A mimo to wciąz cierpien przekracza...

Ty jeden wiesz co ja naprawde czuje
I jak ciezkie są zycia znoje i uroki.
Nic na siłe samo sie nie psuje
A mimo to wciąz cierpien przekraczam progi...

Powiedz mi ,o powiedz Charli,
Któredy prowadzi ta droga?
Dlaczego nie słysza mnie juz umarli?
Tak bardzo chcialabym dac to co moge.

Nie Ciebie winic mi o sytuacje,
O marną egzystencje dni.
Gdzie mam wniesc zatem reklamacje?
Komu kłaniac mam sie dzis?

Tak wierzyłam w Ciebie Charli,
Czasami zapominalam o Tobie,wiem...
Lecz Tys mną nigdy nie pogardził,
Wiec pomóz mi przez ten kryzys przejsc.

Ty jeden płaczesz gdy ja wylewam łzy,
Ty jeden śmiejesz sie ze mną.
Ty czujesz tez won gdy kwitną bzy
Ty sprawiasz,ze czuje sie pewnie.

Lecz jakie sa Twe zamiary Charli?
Jak daleko jeszcze posuniesz sie?
My zwykli ludzie egzystencjalni
A Ty ? Aniołem jestes mym!!!

Wszystko to nic, przy tym co było... Tracimy sens istnienia gdy zatracamy siebie. Brniemy w cos co pozbawia logiki Kochamy ale nie wiemy jak...

Wszystko to nic, przy tym co było...
Tracimy sens istnienia gdy zatracamy siebie.
Brniemy w cos co pozbawia logiki
Kochamy ale nie wiemy jak?
Cierpienie zespala nasze mysli
Odległosc doprowadza do stanu obłedu...
Bliskosc wciąz dalekim pojeciem.
Witamy wschód zegnając zachód
I tak na przemian...
Cos sie konczy cos zaczyna,
A chwila przemija niczym kolejny dzien
Zatracone marzenia i sny
Witamy przeszłosc i terazniejszosc
Żegnamy przyszłosc , która miała byc czyms.....

Dziekuje za to,ze jestes i nauczyłes mnie kochac Bym nie musiała już wiecej szlochac Dziekuje,ze pokazałes co to milosc bezwarunkowa Miłosc ...

Dziekuje za to,ze jestes i nauczyłes mnie kochac
Bym nie musiała już wiecej szlochac
Dziekuje,ze pokazałes co to milosc bezwarunkowa
Miłosc zupełnie dla mnie nowa
Dziekuje,ze nadal jestes mym przyjacielem
I w zrozumieniu mnie cierpliwości masz wiele
Dziekuje,ze Twe serce jest dla mnie podarunkiem
I że nadal jestem Twym ‘szczurkiem’…
Przepraszam za kazde złe słowa strudzone
Przepraszam za smutki i łzy wylane
Za to,ze nie jestem taka jaką bys chciał
Że nie doceniam tego co mam.
Ty mi drogowskazem życia byłeś
Mimo,ze od bliskich oddalileś…
Ale nie to istotna prawdą jest
Bo przeciez chciałes mnie przy sobie mieć.
Chciałes bym była zawsze blisko
I oddac tez mi chciałes wszystko…
Pomimo tego,ze nie potrafisz okazac tego co chce
Ty wiesz,ze bez Ciebie nie ma mnie.
Choc czasem ciezko z tymi brakami
Choc nawet gubie się z Twymi znakami
W myslach uciekam daleko od Ciebie
I nie wiem czy jestem wtedy w piekle czy niebie?