Pozwolę sobie zacytować bardzo ładnie ujęty reportaż jaki znalazłam na onet.pl :  "Singapuru nie da się opisać w żadnym przewod...

Singapurski koktajl nie powodujący kaca.

/
2 Comments

Pozwolę sobie zacytować bardzo ładnie ujęty reportaż jaki znalazłam na onet.pl : 

"Singapuru nie da się opisać w żadnym przewodniku. Jest jak dobry koktajl: mnóstwo elementów, które co prawda powodują zawrót głowy, jednak na drugi dzień nie ma się kaca.
Zetknięcie z niezwykłą czystością i bogactwem, które w Singapurze są codziennością, może być dla turystów z niektórych części świata dość szokujące. Podobnie jak wszystkie tutejsze zakazy i nakazy. Za zwykłe rzucenie papierka na ziemię można zapłacić 500 dolarów singapurskich. A to trochę boli.

singapur nocą

 Metro obwieszone jest tabliczkami z zakazem jedzenia i picia oraz informacjami z wysokością kar. Na ulicach wyłącznie drogie i błyszczące czystością samochody. Obowiązuje zakaz żucia gumy w miejscach publicznych. O przypadkach żebractwa natychmiast powiadamiana jest policja. Najważniejszym więc powodem, dla którego warto tu przyjechać, jest konfrontacja słowiańskiej niezależności z wszystkimi, pełnymi luksusów ograniczeniami. Trzeba uczciwie też przyznać, że Singapur robi ogromne wrażenie, a wszechogarniająca czystość nieco łagodzi zgiełk wielkiego miasta. Centrum przypomina wymuskane blokowisko dla lalek." 

Reszta tych słownych smakowitości Tutaj. Serdecznie zapraszam.





You may also like

2 komentarze:

  1. wow! i oni tego wszystkiego przestrzegają? szczerze mówiąc - podziwiam ;D

    a kartka w kształcie znaczka - fajna sprawa

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bardzo doceniam fakt,że tak dbają o czystość, wszędzie powinni takie kary wprowadzić ;)

    OdpowiedzUsuń

W statystykach komentarzy mam ponad 400 stron spamu , fajnie ,że mnie odwiedzacie, ale jeszcze milej gdy bedziecie pisac na temat :)
Za każdy wartościowy komentarz dziękuje z całego serducha, to mobilizuje ! :)