google.com, pub-3725043939020698, DIRECT, f08c47fec0942fa0 maja 2010 - Memories that remain ...

Całkiem niedawno natknęłam się na ten niebywały wiersz. Uważam, że jest on wielkim fenomenem i żałuje jedynie, że tak mało znanym. Mam nad...

Całkiem niedawno natknęłam się na ten niebywały wiersz. Uważam, że jest on wielkim fenomenem i żałuje jedynie, że tak mało znanym. Mam nadzieje, że i Wam się spodoba.

Józefa Ślusarczyk-Latos


Dzieci przerwanej epoki


dzieci przerwanej epoki żyją na ulicy
mieszkają w cieniu naszych powiek
rosną
między głuchymi ciałami robotów
ich braćmi są manekiny
mają drewniane twarze i metalowe oczy
nikt nie wie ile ich jest
otaczają nas we śnie wypełniają południe
mieszkają w naszych lustrach
są sierotami ziemi

dzieci przerwanej epoki nie znają historii
nie są po żadnej ze stron
mieszkają w twarzach w parlamentach
szydzą ze wszystkiego

dzieci skrzywdzone skrzywdzonej epoki
nie czują miłości ani nienawiści
nie znają swojego imienia

ich domy są z marzeń uschniętych
z deszczu oraz liści
łodzie z papieru i wiatru
dzieci przerwanej epoki są dziećmi Boga
ale jeszcze nie wiedzą o swoim istnieniu 




Zespół staromiejski zachował średniowieczny układ, którego ośrodkiem jest trapezowaty Rynek z niezbyt regularną siatką ulic, kamienice ...


Zespół staromiejski zachował średniowieczny układ, którego ośrodkiem jest trapezowaty Rynek z niezbyt regularną siatką ulic, kamienice z XVII-XX wieku i ratusz.
Liczne napady łupieskie na Rzeszów, który nigdy nie posiadał murowanych systemów fortyfikacyjnych, oraz częste pożary, zmuszały jego mieszkańców do szukania schronienia pod ziemią. Do budowania podziemnych komnat w XVII i XVIII wieku - z tych czasów pochodzi większość zachowanych piwnic - przyczyniła się również potrzeba magazynowania w nich towarów. Wszystkie kamienice przy Rynku posiadają co najmniej jedną kondygnację piwnic, znaczna część z nich dwie, a niektóre - trzy. Ta ostatnia, trzecia kondygnacja podziemi odkrywana jest często w trakcie prac penetracyjnych lub górniczych. Nierzadko chodniki drugiej i trzeciej kondygnacji przebiegają w sposób przeczący zasadom statyki budowli. W pracach zabezpieczających, prowadzonych od połowy lat 60., kierowano się zasadą zachowania maksymalnej powierzchni piwnic, występujących czy to pod zabudową, czy też wychodzących pod Rynek. Do dzisiaj zabezpieczono całkowicie kamienice w pierzei wschodniej i południowej oraz połowę kamienic pierzei północnej. Z powodu braku środków finansowych jeszcze nie udostępniono ich w całości zwiedzającym. Jedynie kilka spośród piwnic wykorzystano na siedziby kawiarni i restauracji. Pozostałe obiekty czekają na inwestorów i właściwe zagospodarowanie.

Wybitni artyści - architekci, rzeźbiarze, malarze - działający w Rzeszowie, często byli cudzoziemcami. Spośród nich wymienić należy osiadłego w Krakowie włoskiego rzeźbiarza Sebastiana Salę (zm. po roku 1652), którego dzieła zachowały się m.in. w kościołach Krakowa, Wilna, Gniezna i Rzeszowa. Kolejny artysta to Jan Chrzciciel Falconi - nadworny rzeźbiarz i architekt królewski. Był on autorem kilkudziesięciu dekoracji kościelnych i świeckich, z których jedna przetrwała w kościele popijarskim w Rzeszowie. Jednak architektem, który wywarł największy wpływ na obraz Rzeszowa, był holender Tylman z Gameren (1632-1706), sprowadzony do Polski przez Stanisława Herakliusza Lubomirskiego. Zaprojektował on 75 budowli, wśród nich kościoły i klasztory Rzeszowa.
W mieście nad Wisłokiem pracowali również - w XVII i XVIII wieku - przedstawiciele pochodzącej z Włoch, licznej rodziny Belottich: Jan, Piotr oraz jego syn Jan Chrzciciel.
Mecenat właścicieli Rzeszowa, ich zamówienia u najwybitniejszych artystów epoki, dały miastu wysokiej klasy dzieła architektury i rzeźby.

1. Reprint pocztówki wydanej w 1906r. (!)  przez J.K.Kr. (ze zbiorów Jerzego Zielińskiego)



2. Reprint pocztówki wydanej w 1913r. przez L.Bieńkowskiego (ze zbiorów Jerzego Zielińskiego)


oraz super uroczy magnesik :)



Tym razem pocztówka z samej stolicy Niemiec od Rafała. Z tej wymiany bardzo jestem zadowolona. Jak pisał mi Rafał, poniższy 'wizerunek...

Tym razem pocztówka z samej stolicy Niemiec od Rafała. Z tej wymiany bardzo jestem zadowolona. Jak pisał mi Rafał, poniższy 'wizerunek' stanowi symbol podziału Berlina - Żołnierz ze wschodniego Berlina uciekający na zachód. Sama ta notatka jest dość ciekawa bo do tej pory za ów symbol podziałów w Niemczech uważałam jedynie Mur Berliński. Nie ma chyba bardziej związanego z historią Niemiec miejsca jak właśnie Brama Brandenburska – symbol Berlina. W czasie upadku muru berlińskiego w 1989 roku tysiące mieszkańców ze wschodniego i zachodniego Berlina świętowały tutaj otwarcie granicy i zjednoczenie kraju.

symbol podziału Berlina





1. Pałac Biskupów Krakowskich - obecnie siedziba Muzeum Narodowego. Pałac został wzniesiony w okresie przejściowym od renesansu do bar...


1. Pałac Biskupów Krakowskich - obecnie siedziba Muzeum Narodowego. Pałac został wzniesiony w okresie przejściowym od renesansu do baroku - w stylu architektonicznym, określonym jako manieryzm. Kielecki pałac biskupi jest jedynym w Polsce obiektem tego typu z epoki Wazów, który z dziejowych zakrętów wyszedł w niezmienionej niemal formie architektonicznej.  

[źródło - tył pocztówki ;) ]





2. Od lewej - Ulica H. Sienkiewicza - popularna "Sienkiewka"  - jest głównym trotuarem miasta i zwana jest często jego 'kręgosłupem'.
Od prawej - ta sama ulica, budynek dawnego Towarzystwa Wzajemnego Kredytu, wzniesiony w 1912r. z dominującą przewagą stylu architektonicznego, określanego jako secesja. 

[źródło - tył pocztówki ;) ]




Powiem tylko jedno, gdybym mogła wybrać już sobie miejsce stałego zamieszkania, domniemam ,ze Polska rywalizowałaby z Francją. Uwielbiam f...

Powiem tylko jedno, gdybym mogła wybrać już sobie miejsce stałego zamieszkania, domniemam ,ze Polska rywalizowałaby z Francją. Uwielbiam francuski styl życia, kulturę i język (choć nie rozumiem ani słowa). Mimo to Francja stanowi dla mnie bajkową krainę marzeń, a może po prostu za dużo filmów się naoglądałam...hihi.



Canterbury - stolicą regionu jest Christchurch (320 tys. mieszkańców), największe miasto Wyspy Południowej. Ma ono opinię najbardziej a...

Canterbury - stolicą regionu jest Christchurch (320 tys. mieszkańców), największe miasto Wyspy Południowej. Ma ono opinię najbardziej angielskiego miasta poza Anglią. Architektura, historyczne tramwaje i czerwone budki telefoniczne, puby przeniesione jakby wprost z Londynu, a nawet drzewa i ogrody, nadają temu miastu dostojny angielski sznyt. W XIX w. osiedlali się w tym rejonie imigranci z Anglii i to właśnie oni pozostawili ślad w tradycjach i architekturze miasta. Z tamtych czasów zachował się najstarszy budynek drewniany w mieście i w Nowej Zelandii - Dean's Cottage przy Riccarton Street. 




Coś co Cleo lubi najbardziej, czyli trochę historii z pocztówek. Gierłoż było niegdyś siedzibą główną Hitlera. W Europie istniało kilka ...


Coś co Cleo lubi najbardziej, czyli trochę historii z pocztówek. Gierłoż było niegdyś siedzibą główną Hitlera. W Europie istniało kilka takich kwater głównych Wodza Trzeciej Rzeszy. Większość wojennych kwater, tak jak Wilczy Szaniec, znajdowało się w oddaleniu od dużych miast, wewnątrz dużych kompleksów leśnych, otoczonych jeziorami i bagnami co ułatwiało ukrycie przed oczami pilotów i.prawie niemożliwy dostęp lądem. 

O lokalizacji Wilczego Szańca zadecydowało wiele czynników, między innymi: 
  • las znajdował się w pobliżu granicy ze Związkiem Radzieckim, a plan "Barbarossa" przewidywał atak na ZSRR,
  • obszar Rzeszy Niemieckiej był podzielony na okręgi obronne. Jednym z najbardziej ufortyfikowanym był okręg nr 1 - Prusy Wschodnie. Posiadał on wiele twierdz (Giżycko, Toruń, Kłajpeda, Piława) i tzw. rejonów umocnionych z okopami przeciwpancernymi, zaporami przeciwczołgowymi i zasiekami z drutu kolczastego.
  • obszar był położony w dużym oddaleniu od arterii komunikacyjnych, w starym mieszanym lesie stanowiącym całoroczną, naturalną osłonę obiektów,
  • rozciągające się na wschód Wielkie Jeziora Mazurskie stanowiły naturalną przeszkodę dla wojsk lądowych.



W lipcu 1940 roku twórca "Organisation Todt", 50-letni gen. mjr dr inż. Fritz Todt otrzymał zadanie budowy tajnego obiektu w Die Görlitz (Gierłoż). Inżynierowie Todta byli znakomitymi specjalistami od budowy umocnień wojskowych i bunkrów. Dlatego to właśnie jemu zlecono przygotowanie jednego z najsłynniejszych i najtajniejszych obiektów II Wojny Światowej - kwatery kętrzyńskiej nazwanej "Wilczym szańcem" - "Die Wolfschanze".   

Właśnie w Wilczym Szańcu miał miejsce słynny zamach na Hitlera. W czwartek 20 lipca 1944r. dokładnie o godzinie 12:42 potężny wybuch wstrząsnął kwaterą, w powietrzu fruwały framugi okienne i urwane gałęzie. Bombę z opóźnionym zapłonem przywiózł przybyły na naradę z Berlina pułkownik Claus von Stauffenberg. Eksplozja nie zabiła jednak Hitlera. Doznał on tylko niewielkich obrażeń i był w stanie jeszcze tego samego dnia przyjąć przybyłego z wizytą Mussoliniego

Wszelkie informacje zostały skopiowane z tej strony. Gorąco polecam! 
A za pocztówkę i pamięć serdecznie dziękuje Emilce :)

  Pierwsze telefony stacjonarne wcale dużo nie różniły się od obecnych, aparaty nie uległy specjalnej zmianie, są jednak gorsze jakoś...

 

Pierwsze telefony stacjonarne wcale dużo nie różniły się od obecnych, aparaty nie uległy specjalnej zmianie, są jednak gorsze jakościowo chociaż bardziej zaawansowane technologicznie. Różniły się jednak sposobem łączenia, w zamierzchłych czasach aby wykonać do kogoś telefon musiałeś wpierw dodzwonić się do centrum telefonicznego w którym  znajdowały się zakończenia kabli od wielu różnych aparatów, następnie operatorka po zasłyszeniu naszej prośby przełączała nasze połączenie łącząc je po prostu za pomocą kabla z linią innego aparatu telefonicznego.

Poniższa pocztówka przedstawia Polski Cmentarz Wojenny w Lommel, czyli cenna "namiastka" okresu II Wojny Światowej.  Nie bójcie ...

Poniższa pocztówka przedstawia Polski Cmentarz Wojenny w Lommel, czyli cenna "namiastka" okresu II Wojny Światowej.  Nie bójcie się cmentarzy...Na cmentarzu pochowani są ludzie tworzący niegdyś oddzielną historię, bo każdy cmentarz to historia ludzkości. Kiedyś oglądałam bardzo poruszający film wojenny, jedna ze scen dotyczyła grobów nieznanych żołnierzy. Bohater filmu wypowiedział wówczas pieknę słowa, że ludzie urodzili się, rodzice nadali im imiona, każdy z nich miał do zrealizowania swoja własną historię pisaną przez los, walczyli w obronie kraju, a teraz leżą zakopani, bez tożsamości, bezimienni...Smutne. Ja uwielbiam cmentarze, emanuje z nich spokój i tajemniczość. Dla mnie to miejsce jest święte, bez względu na wiarę i wyznania.



Pozwolę sobie zacytować bardzo ładnie ujęty reportaż jaki znalazłam na onet.pl :  "Singapuru nie da się opisać w żadnym przewod...


Pozwolę sobie zacytować bardzo ładnie ujęty reportaż jaki znalazłam na onet.pl : 

"Singapuru nie da się opisać w żadnym przewodniku. Jest jak dobry koktajl: mnóstwo elementów, które co prawda powodują zawrót głowy, jednak na drugi dzień nie ma się kaca.
Zetknięcie z niezwykłą czystością i bogactwem, które w Singapurze są codziennością, może być dla turystów z niektórych części świata dość szokujące. Podobnie jak wszystkie tutejsze zakazy i nakazy. Za zwykłe rzucenie papierka na ziemię można zapłacić 500 dolarów singapurskich. A to trochę boli.

singapur nocą

 Metro obwieszone jest tabliczkami z zakazem jedzenia i picia oraz informacjami z wysokością kar. Na ulicach wyłącznie drogie i błyszczące czystością samochody. Obowiązuje zakaz żucia gumy w miejscach publicznych. O przypadkach żebractwa natychmiast powiadamiana jest policja. Najważniejszym więc powodem, dla którego warto tu przyjechać, jest konfrontacja słowiańskiej niezależności z wszystkimi, pełnymi luksusów ograniczeniami. Trzeba uczciwie też przyznać, że Singapur robi ogromne wrażenie, a wszechogarniająca czystość nieco łagodzi zgiełk wielkiego miasta. Centrum przypomina wymuskane blokowisko dla lalek." 

Reszta tych słownych smakowitości Tutaj. Serdecznie zapraszam.



Straż ta powołana została w 1485 r. przez Henryka VII. Angażowano do niej jedynie kandydatów pochodzących spośród yeomenów - średnioroln...

Straż ta powołana została w 1485 r. przez Henryka VII. Angażowano do niej jedynie kandydatów pochodzących spośród yeomenów - średniorolnych chłopów, posiadających konie (tj. mogących stawać konno do walki). Ich obowiązkiem była ochrona zamku Tower, co sprowadzało się głównie do dwóch zadań: pilnowania osadzonych tu więźniów oraz strzeżenia przechowywanych tu skarbów i angielskich insygniów koronnych.

Strażnicy Tower Londyn

Obecnie gwardia składa się z 35 strażników i dowódcy (ang. Chief Warder). Jej członkowie rekrutowani są jedynie spośród zawodowych wojskowych z wojsk lądowych (ang. Army), desantowych (ang. Royal Marines) lub lotnictwa (ang. Royal Air Force), z wyłączeniem jednakże marynarki (ang. Royal Navy). Muszą mieć za sobą co najmniej 22 lata nienagannej służby i być odznaczonymi medalem za długoletnią służbę i za wzorowe zachowanie (ang. Long Service and Good Conduct Medal).

Auckland, jedyne duże miasto Nowej Zelandii, pomimo swych rozmiarów okazuje się czarujące. Maoryska nazwa Auckland – Tamaki Makau Rau – ...

Auckland, jedyne duże miasto Nowej Zelandii, pomimo swych rozmiarów okazuje się czarujące. Maoryska nazwa Auckland – Tamaki Makau Rau – oznacza „oblubienicę tysiąca kochanków” i chyba odpowiada prawdzie, ponieważ mieszkańcy miasta naprawdę je kochają.

--> -->W Mieście Żagli żyje ponad milion ludzi – prawie jedna trzecia wszystkich Nowozelandczyków. Wielu nie daje wręcz wiary, że w ogóle można mieszkać na południe od Bombay Hills – wzgórz, które tworzą naturalną południową granicę miasta.

Mieszkańcy Auckland mają rzeczywiście powody do lokalnego patriotyzmu. Ich metropolia łączy uroki nowoczesnego miasta z bliskością natury. Łańcuchy górskie, tropikalne lasy deszczowe i lśniąca zatoka Hauraki (Hauraki Gulf), usiana mnóstwem wysp, są dosłownie w zasięgu ręki, i nawet ruchliwe centrum ma czym oddychać dzięki niezliczonym parkom, łagodzącym nieco ostre rysy wulkanicznej rzeźby terenu.
Auckland, położone na wąskim przesmyku Tamaki, jest otoczone morzem: od wschodu miasto oblewają wody zatok Hauraki i Waitemata, a od zachodu – Morza Tasmana i zatoki Manukau. Centrum Auckland to głównie ruchliwe nabrzeże pomiędzy dwoma portami, pełne atrakcyjnych przystani i czekających na gości kawiarń.
Auckland jest interesujące nie tylko ze względu na wielkomiejskie i rekreacyjne walory. To największe na świecie skupisko ludności polinezyjskiej zadziwia mieszaniną języków i różnorodnych tradycji. Miasto doskonale nadaje się na bazę wypadową dla podróżników udających się do podzwrotnikowego Northland i Bay of Islands (Zatoka Wysp) oraz na skalisty półwysep Coromandel, dokąd romantycy mogą uciec od wielkomiejskiego gwaru.



Reprodukcja ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu - Perspektywa ulicy Święty Marcin (ok.1910r.) - Nazwa ulicy wywodzi się od o...

Reprodukcja ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu - Perspektywa ulicy Święty Marcin (ok.1910r.) - Nazwa ulicy wywodzi się od osady, która w XII wieku powstała wokół kościoła św. Marcina nazywanej przedmieściem św. Marcina, lub po prostu Świętym Marcinem (stąd oba słowa pisze się wielkimi literami, a ulica zwie się Święty Marcin, a nie Świętego Marcina). Pierwszy raz wymieniona w dokumencie z 24 kwietnia 1252 r. w którym jest mowa o odstąpieniu osady przez kapitułę poznańską księciu Przemysłowi I. Przedmieście to zostało włączone w granice miasta przez pruskie władze w 1797 roku, zaś jego główna droga stała się ul. Św. Marcin (Sankt Martin Strasse). Od 15 listopada 1919 zachodnie przedłużenie ulicy otrzymało nową nazwę ulicy Wjazdowej, a od 1935 (wraz z częścią ul. Zwierzynieckiej i zachodnim wylotem ul. Św. Marcin) – alei Marszałka Piłsudskiego. Obecnie jest to integralna część ulicy Św. Marcin. W latach 1945-1989 nazwę przemianowano na ulicę Czerwonej Armii.


Poniżej drewniana pocztówka, tu zaś pocztówka o formacie A5! Nie widziałam jeszcze takiej pocztówki, panoramiczne owszem, ale taka? :) Ta ...

Poniżej drewniana pocztówka, tu zaś pocztówka o formacie A5! Nie widziałam jeszcze takiej pocztówki, panoramiczne owszem, ale taka? :) Ta pocztówka również przywędrowała do mnie z Sabiną ;) Mam niebywałe szczęście,że pomyślała o mnie podczas swojej podróży na "koniec świata" i trzech przesiadek na samolot. Istnieją takie multiviewy, które akceptuje w każdej postaci. Mało tego,cieszę się,że ta pocztówka jest multiviewem! Jest wspaniała, znajdują się na niej najciekawsze miejsca Londynu. Uwielbiam ją.
Dziekuje Sabi :* 

pocztówka z Londynu

Buuu...to zdjęcie nie jest takie piękne, jaka jest ona w istocie!

Rotorua to miasto Nowo Zelandzkiej Wyspy Północnej. Nie będę się może znacznie zagłębiać, ale pierwsza charakterystyczna rzecz o jakiej sł...

Rotorua to miasto Nowo Zelandzkiej Wyspy Północnej. Nie będę się może znacznie zagłębiać, ale pierwsza charakterystyczna rzecz o jakiej słyszałam od koleżanki, którą poniższą kartkę mi przywiozła i wyczytałam względem tego miasta to fakt, że unosi się tam znaczny zapach siarkowodoru - innymi słowy - śmierdzi zgniłymi jajkami  - nice  prawda ? :) Tak czy inaczej warto zwiedzić to miasto ze względu na popularne tam gejzery. 

Pozwolę sobie jednak nawiązać do innej tematyki - samej pocztówki. Toż drewniana pocztówka to prawdziwy ewenement, za który bardzo Sabince jestem wdzięczna :) Z czym kojarzy Wam się informacja zapisana na drewnie?[...] W bardzo odległych czasach, gdy chciało się zapewnić ukochaną osobę o swojej miłości – należało wziąć do ręki nóż, podejść do okazałego drzewa i wyryć w nim świadectwo swoich uczuć. Do dzisiaj w każdym lesie i parku przetrwały te 'starożytne' oznaki namiętności. Można się z nich dowiedzieć, że „Tomek Love Ania” lub „M+H=WM”[...]. Mój Ojciec raz w życiu wyrył coś na drzewie. Była to symboliczna data - 20 lipca 1969 roku, kiedy to stopa ludzka po raz pierwszy dotknęła księżyca. Nasze pokolenie już to nie dziwi, ale wyobraźcie tylko sobie co musiał czuć ten jeszcze mały chłopiec dowiedziawszy się z radia ,ze co nie możliwe stało się możliwe! Widziałam to drzewo kiedy sama byłam małą dziewczynką, Ojciec zabrał mnie w to miejsce i opowiedział tą historię. Drzewo było, wyryte "coś" również, ale czas zniekształcił nieco tego fragmenty.



Melbourne wyróżnia się budynkami z epoki wiktoriańskiej, parkami, ogrodami i zielonymi bulwarami. To drugie co do wielkości miasto Austr...

Melbourne wyróżnia się budynkami z epoki wiktoriańskiej, parkami, ogrodami i zielonymi bulwarami. To drugie co do wielkości miasto Australii stanowi pełen życia, wielokulturowy ośrodek, o którego specyfice decydują nie tyle czynniki geograficzne, co sami mieszkańcy. Najbardziej liczy się tu dobre jedzenie, sport i kultura (zarówno „wysoka”, jak i „niska”).
Jednakże skupmy się na postaci z pocztówki. Mylnie oceniłam ów postać jako dziewczynkę, ponieważ jest to chłopiec, co więcej jest nim najsłynniejszy gitarzysta XX wieku, urodzony właśnie w Australii w Melbourne. Podobno jest sławny, choć ja o nim nigdy nie słyszałam, ale nie musiałam - nie interesowałam się nigdy gitarą i ich "użytkownikami".  Przyznam,że pocztówka była by fajniejsza gdyby nie było tam tylko wolnego białego miejsca. To istna profanacja ! No ale , nie marudzę - jest pierwsza pocztówka z Australii i jaka by nie była, jestem happy :)


Znaczek...mmmm : ) 


  Można posadzić je niemal wszędzie: nad wodą i w suchych, skalnych ogródkach, na rabatach i w pojemnikach. Wybór odmian jest niezliczo...

 

Można posadzić je niemal wszędzie: nad wodą i w suchych, skalnych ogródkach, na rabatach i w pojemnikach. Wybór odmian jest niezliczony, a kwiaty mają niezwykłe barwy i bajeczne kształty.

Urzekającej urody kwiaty irysów otrzymały swą nazwę na cześć greckiej bogini tęczy, która rozpinała siedmiobarwny łuk łączący ziemię z niebem. Uwieczniano je także na obrazach o tematyce religijnej, były również częstym motywem w sztuce okresu Młodej Polski.
Do rodzaju Iris zaliczanych jest około 200 gatunków roślin cebulowych i kłączowych, występujących w stanie naturalnym na półkuli północnej. W naszym klimacie z kosaćców cebulowych dobrze czuje się tylko kosaciec żyłkowany (Iris reticulata), który uprawiamy zwykle w ogrodach skalnych. Większość irysów w naszych ogrodach to kosaćce kłączowe, wśród których prym wiodą kosaćce bródkowe (Iris x barbata).

 

Pocztówka ta stanowi fenomen w moim zbiorze, jest piękna, wartościowa, zjawiskowa i doprawdy zmusza do głębszego zainteresowania... Jest ...

Pocztówka ta stanowi fenomen w moim zbiorze, jest piękna, wartościowa, zjawiskowa i doprawdy zmusza do głębszego zainteresowania... Jest reprodukcją z Amsterdamskiego Muzeum.  


Wciąż niewiele wiemy o początkach astrologii w świecie starożytnym. Czy stworzyli ją magowie Egiptu czy chaldejscy kapłani? I jaki udział w jej rozwoju miały kultury Grecji i Rzymu? 


Podstawy wiary we wpływ ciał niebieskich na życie ludzkie wydają się oczywiste: w najdawniejszych religiach, kształtujących stosunek człowieka do świata, gwiazdy i planety, a zwłaszcza Słońce i Księżyc, były utożsamiane z bóstwami, i to najważniejszymi. Bogowie zaś mieli niemal nieograniczoną władzę nad losem mieszkańca Ziemi. Poza tym to bogowie stworzyli ten świat, razem z jego światłami dziennymi i nocnymi, pismo nieba musiało więc zawierać ważny przekaz. 

Ów przekaz minione pokolenia odczytywały na różne sposoby. W kolejnych cywilizacjach, kształtujących oblicze krain nad Eufratem i Tygrysem, rozwinął się system interpretacji omenów niebieskich, pozwalający snuć prognozy na temat losów władców i ich włości. Nad Nilem śledzenie dramatycznej wędrówki boga Słońca Re przez Świat Podziemny zaowocowało oryginalnymi metodami pomiaru czasu.

wpływ ciał niebieskich

"Co można powiedzieć o Danii na pewno? Że to kraj gdzie płynnie łączy się tradycja z nowoczesnością, gdzie ludzie są mili, lecz tr...

"Co można powiedzieć o Danii na pewno?
Że to kraj gdzie płynnie łączy się tradycja z nowoczesnością,
gdzie ludzie są mili, lecz trudno zyskać ich przyjaźń,
gdzie jedzenie jest skromne a smaczne...
Dania to niewielki kraj lecz pełen niespodzianek."

...o czym doskonale zapewne przekonał się Genek jak i Madzia. Co więcej postanowili podzielić się niespodzianką ze mną. Nie ukrywam jak jestem zaskoczona, nie ukrywam także,że pozazdrościłam Agnieszce gdy zobaczyłam tą pocztówkę na jej profilu :) DZIĘKUJĘ! 




Odcinek Las Vegas Boulevard o długości prawie 7 km, przy którym znajdują się najbardziej atrakcyjne kasyna i inne obiekty turystyczne. Pr...

Odcinek Las Vegas Boulevard o długości prawie 7 km, przy którym znajdują się najbardziej atrakcyjne kasyna i inne obiekty turystyczne. Przy kasynach położone są restauracje, hotele, galerie sztuki, parki rozrywki, obiekty sportowe, które umożliwiają całym rodzinom spędzenie wolnego czasu.
Nevada jest stanem z jednym z najbardziej liberalnych praw, jeśli chodzi o łatwość zawarcia małżeństwa. W prawie każdym kasynie znajdują się specjalne kaplice przeznaczone na śluby, są też liczne kaplice poza kasynami.


Mi osobiście Las Vegas kojarzy się głównie, z imprezami, hazardem, ślubami załatwianymi w 5 min, operacjami plastycznymi i studiem tatuaży INK oraz miniaturką wierzy Eiffla. 
To już kolejna pocztówka z podróży po Stanach od znajomej Filipinki o wdzięcznym imieniu Leslie. Przyznam,ze to niezwykle miłe,że podróżując po świecie wysyła do mnie pocztówki, pisząc tak jakbyśmy były dobrymi znajomymi :)



Holandia jest krajem gęsto zaludnionym. Ponad połowa jej terytorium leży poniżej poziomu morza. Państwo jest znane z licznych wiatraków, ...

Holandia jest krajem gęsto zaludnionym. Ponad połowa jej terytorium leży poniżej poziomu morza. Państwo jest znane z licznych wiatraków, sera (mniami...) , chodaków ( ciężkie to cholerstwo jak diabli, jak w tym chodzić? ) , tulipanów ( jak dla mnie królowe wśród kwiatów) , rowerów (uwaga przy przejściu dla pieszych - można śmiało zostać potrąconym przez rowerzystę) oraz wysokiego poziomu tolerancji, legalności w dostępie do: narkotyków, prostytucji, aborcji, eutanazji oraz związków między osobami tej samej płci. Reasumując - Holandia to kraj dość wyzwolony i prawdziwy rarytas dla wielu podróżnych, ciekawych przygód, homoseksualistów i zwolenników Maryśki (czyli mnie ;p ) . O samym Amersfoort nie wiele można dowiedzieć się na necie ale chciałabym jeszcze kiedyś zobaczyć Holandię ale właśnie z tej bardziej malowniczej i wiejskiej strony, no i nie tylko jadąc autostradą ..